Awantura podczas sesji. Temat: podwyżki czynszów

2
42
Sesja Rady Miasta Wodzisław Śl. 2016

XXII sesja Rady Miejskiej Wodzisławia Śląskiego od początku zapowiadała się interesująco. W porządku obrad znalazły się bowiem takie punkty jak omówienie kondycji powiatowego szpitala, ustalenie opłat za wywóz śmieci czy częstotliwości świadczenia tej usługi dla przedsiębiorców. Jednak największe emocje wzbudziła prezydencka propozycja podniesienia stawki czynszu w lokalach należących do zasobów gminy. Opłaty za mieszkanie miałyby wzrosnąć nawet o 35% (w zależności od przysługujących danemu najemcy ulg) i wynosić ponad 100 zł miesięcznie.

 

Część radnych ostro protestowała przeciw podejmowaniu decyzji podczas wczorajszego posiedzenia, tym bardziej, że obradująca dzień wcześniej komisja budżetowa nie przyjęła stanowiska w tej sprawie. Przeciwnicy propozycji zwracali uwagę na fakt, iż znika w niej część ulg dla mieszkańców, a te, które zostają mają być mniejsze. Podkreślali też, że w ubiegłym roku zachęcano ich do głosowania „za” powołaniem spółki Domaro, która miała być lekiem na trudną sytuację mieszkaniową miasta. – Zostaliśmy wprowadzeni w błąd! – mówił radny Arkadiusz Kochanowicz.

 

Obecni na sesji mieszkańcy nagradzali go oklaskami. I sami również zabierali głos. – To jest po prostu przegięcie! – denerwowała się mieszkanka lokalu przy ulicy Prusa. – Zobaczcie w jakich warunkach mieszkamy! Ostatnio do mojego dziecka nie mogła dojechać karetka, taki mamy parking. Czy coś by się zmieniło dopiero, gdyby moje dziecko zmarło?
Wtórowali jej inni mieszkańcy: – Najpierw coś zróbcie, pokażcie, że o nas dbacie. A potem mówcie o podwyżkach czynszu! Zresztą czemu to my mamy płacić więcej za to, że inni nie płacą w ogóle? Ludzie naprawdę czekają na lokale komunalne, a wy trzymacie w nich takich, którzy nawet nie myślą płacić czynszu.

 

Emocje próbował studzić Mieczysław Kieca, a jego zastępczyni Barbara Chrobok tłumaczyła, że podwyżki mają przyczynić się właśnie do wzrostu funduszy na remonty. – Bardzo dobrze państwa rozumiem – mówiła wiceprezydent. – Ale nie łudźmy się, jeśli zostawimy to tak, jak jest, to nie będzie żadnych remontów, żadnych inwestycji.
– To jest szantaż! – podsumowali jej wypowiedź mieszkańcy i zdenerwowani wyszli z sali obrad.

 

Tymczasem radni zaczęli rozważać możliwe niższe kwoty podwyżek lub wprowadzenie ich stopniowo. Wciąż podnoszono także kwestię odłożenia głosowania na kolejną sesję. Ostatecznie zdecydowano o obniżeniu proponowanej podwyżki dla mieszkańców lokali usytuowanych w I strefie z 15 do 10%. Cały projekt uchwały zyskał ostatecznie aprobatę 13 radnych (przy 3 głosach sprzeciwu i 4 wstrzymujących się), co oznacza, że w proponowane zmiany wejdą w życie.

/kc/