Walka o tereny zielone

1
97

Mieszkańcy, z lokalnym ekologiem na czele, walczą o to, aby Miasto odkupiło działkę przy ul. Ogrodowej i utworzyło park.

Bogusław Siwak, miejscowy ekolog, wystąpił podczas posiedzenia komisji gospodarki miejskiej 23 stycznia. Wśród tematów dotyczących walki ze smogiem czy wycinki drzew podjął kwestię terenów zielonych, naświetlając temat działki położonej przy ul. Ogrodowej. Mowa o 0,7 ha gruntu, które kiedyś, będąc własnością miasta, stanowiło ziemię przedszkola. Na przełomie lat 2007/2008 działkę sprzedano prywatnej firmie, co było równoznaczne z przeznaczeniem nieruchomości pod zabudowę mieszkaniową. Obecnie jednak działka pozostaje niezagospodarowana i figuruje jako „grunt na sprzedaż”.

Bogusław Siwak apelował, aby raciborski magistrat, korzystając z okazji, odkupił działkę i utworzył w tym miejscu park. Ekolog stworzył nawet petycję w tej sprawie, a podpis pod nią złożyło ponad 400 osób. Siwak przypomina, że teren od lat był zieloną oazą miasta, a zabudowa pojawiła się znacznie później. Jego zdaniem należy wrócić do stanu sprzed lat. Ekolog poinformował, że korespondował z prezydentem Dariuszem Polowym w sprawie kupna działki, jednak włodarz przekazał, że Miasto nie planuje takiego ruchu.

Park zamiast szatni

B. Siwak poruszył też kwestię inwestycji planowanej w Brzeziu, gdzie powstać ma szatnia dla LKS Brzezie. Koszt budowy obiektu o powierzchni 518 m2 ma wynieść 2,2 mln zł. Siwak podkreślił, że koszt zakupu terenu przy Ogrodowej byłby mniejszy.

– Jest szansa, aby to zrobić, a szatnie w LKS Brzezie mogą poczekać tylko 12 miesięcy. Chodzi o przesunięcie (…). Ogród ten kosztuje 1.8 mln zł, czyli byłyby pieniądze na zakup. Apeluję do wszystkich Radnych. Niech ktoś z Was zgłosi tę poprawkę dziś na sesji budżetowej. LKS może 12 mcy poczekać, a ogród na ul. Ogrodowej może być wg naszej wiedzy w każdej chwili sprzedany deweloperowi i teren zostanie zniszczony na zawsze – pisał w mediach społecznościowych jeszcze przed sesją Rady Miasta. Ta jednak przyjęła budżet, nie uwzględniając jego uwag.

Minister pomoże?

Mieszkańcy z Siwakiem na czele napisali list otwarty do ministra Michała Wosia, prosząc go o pomoc w znalezieniu środków na odkupienie terenu. Raciborzanie nie zgadzają się na zabudowę czy jakikolwiek parking w tym miejscu. – To historycznie zielony teren od zarania dziejów Raciborza. Dopiero w XIX wieku powstały tam dwie kamienice Ogrodowa 30 i 32 – wskazują w liście. Autorzy podkreślają, że rośnie tam około 40 drzew i wiele krzewów, jest też duża liczba ptaków, jeże i spora bioróżnorodność biologiczna. – To mały raj w tej części miasta – podkreślają.

Zdaniem autorów środowisko w Raciborzu jest w bardzo złym stanie, a warunki życiowe mieszkańców pogarszają się. – Mieszkańcy nie chcą zabudowy ostatnich wolnych terenów w mieście. Nie chcą pogorszenia i tak już trudnych warunków życia w Raciborzu, poprzez odebranie im zielonych terenów rekreacyjnych, z których korzystają od lat. Odsyłanie ich teraz na wieś czy do lasu czy do parków w odległości 1 kilometr od miejsca zamieszkania (bo takie głosy się pojawiają), czy jeszcze dalej nie jest żadnym rozwiązaniem na co dzień. Tereny zielone, rekreacyjne i spacerowe muszą być w bezpośredniej bliskości osiedli mieszkaniowych. I tak się robi w wiodących miastach na całym świecie – czytamy dalej w liście. Zdaniem raciborzan, którzy podpisali list postawienie osiedla na Ogrodowej to nie tylko zniszczenie terenu rekreacyjnego, ale także zwiększenie ruchu samochodowego, co „jeszcze bardziej pogorszy warunki życiowe”.

W zakończeniu autorzy zwracają się do ministra Wosia, prosząc go o pomoc, bo w przeciwnym razie, jak sami piszą, „stracimy na zawsze raj w centrum miasta”. List podpisał Bogusław Siwak oraz mieszkańcy Raciborza. Pełna treść listu dostępna na portalu raciborz.com.pl pod adresem: www.tiny.pl/tsvw5

c

Fot. Katarzyna Cichoń