Katowicka nadal bez parkingu

106
79
katowicka 1

Temat braku przejezdności i miejsc parkingowych na Katowickiej wraca jak bumerang, a gminne negocjacje nie przyniosły dotychczas skutku.

Do naszej redakcji zgłosiła się Czytelniczka, która, prosząc o interwencję, przedstawiła sytuację mieszkańców osiedla przy ul. Katowickiej. – Temat braku przejezdności, zagrożenia pożarowego i braku miejsc parkingowych na ul. Katowickiej poruszany był już wielokrotnie – przyznaje kobieta w liście do redakcji, w którym opisuje, jak mieszkańcy radzą sobie w panującej od lat niedogodnej sytuacji. – Mieszkańcy zmuszeni byli parkować swoje auta na tzw. „placu zabaw”. Teren ten od lat stoi zaniedbany, uszkodzone huśtawki oraz drabinki sukcesywnie były usuwane przez administratorów i złomiarzy. Kamienne konstrukcje praktycznie same się rozpadły, zaniedbane piaskownice porosła trawa. Od lat absolutnie nikt nie interesuje się tym terenem, ograniczając się jedynie do skoszenia trawy. Na dzień dzisiejszy teren spełnia funkcję toalety dla okolicznych zwierząt oraz stanowi zagrożenie dla próbujących się tam bawić dzieci. Aby udrożnić drogę wzdłuż bloku, część z mieszkańców parkuje auta na środku tego nieużytku. Dziś jednak właściciel terenu przypomniał sobie o nim i ustawił znak zakazu parkowania oraz informujący, że jest to teren prywatny! – relacjonuje Czytelniczka. Oburzona kobieta zwróciła się z prośbą o interwencję redakcji, bo sama czuje się bezradna. – Zadbać o ten teren nie ma komu. Próby interwencji kończą się odsyłaniem od jednej do drugiej wspólnoty, jednak kiedy mieszkańcy sami przejmują inicjatywę, to nagle pojawia się właściciel. Czy jako właściciel nie ma on prawnego obowiązku do zapewnienia nam godziwych warunków i bezpieczeństwa w przypadku pożaru lub przyjazdu karetki? – zastanawia się kobieta.

Wąskie drogi osiedla zastawione samochodami to niestety standard na Katowickiej. Problem dotyczy nie tylko miejsc parkingowych, ale także kwestii bezpieczeństwa, bo zastawione drogi wewnętrzne uniemożliwiają dojazd służb ratunkowych. Urząd Miasta podejmował rozmowy z zarządcą terenu, jednak cena zniechęciła włodarzy do inwestycji w parking. Problem mieszkańców pozostaje nierozwiązany, zapytaliśmy więc o sprawę w raciborskim magistracie. Rzecznik Lucyna Siwek przyznaje, że gmina od kilku lat otrzymuje sygnały o problemach komunikacyjnych wewnątrz osiedla przy Katowickiej.

Niewykorzystana szansa

– (…) Jedyna droga o szerokości 3,5–4 m zastawiana jest parkującymi samochodami. Przy tak dużej intensywności zabudowy jest to faktycznie zjawisko niebezpieczne. Do drogi przylega 11-klatkowy budynek o dwunastu kondygnacjach. Łącznie mieści się w nim ok. 360 mieszkań, przy czym 5 klatek – ok. 160 lokali – zajmują wspólnoty mieszkaniowe z udziałem gminy. Właścicielem nieruchomości przyległej do budynku wielomieszkaniowego, przy wykorzystaniu której można by rozwiązać ten problem, nie jest gmina, a Przedsiębiorstwo Gospodarki Lokalami DOM – wyjaśnia Lucyna Siwek. W magistracie prowadzono już rozmowy z właścicielem terenu. Jedną z możliwości rozwiązania sporu było nabycie przez gminę placu o powierzchni 6000 m2, druga polegała na zagospodarowaniu terenu przez PGL DOM w sposób redukujący problem komunikacyjny z jednoczesną realizacją miejsc parkingowych do dzierżawy. Jak podaje rzecznik Urzędu Miasta Racibórz, wśród mieszkańców przeprowadzono wówczas ankietę, z której wynikło, że 68% ankietowanych nie jest zainteresowanych dzierżawą parkingu. Sprawy nie udało się rozwiązać.

Powrót do rozmów

Magistrat przystąpił do ponownych rozmów z PGL DOM, a ostatnie spotkanie odbyło się 22 października. – Aktualnie rozmowy idą w dwóch kierunkach: transakcji z PGL DOM polegającej na zamianie gruntu i inwestycji m.in. w parking lub pozyskania w formie nietrwałej części tego terenu (np. w formie użyczenia) w celu poszerzenia jezdni i utworzenia dodatkowych ok. 30 miejsc postojowych wzdłuż budynku wielomieszkaniowego. Kwestie te pozostają otwarte – informuje rzecznik Lucyna Siwek. Kolejne spotkanie w tej sprawie zaplanowano na 31 października.

c
Fot. Katarzyna Cichoń