Nie możemy uczyć pod testy

392
95

Zmieniający się rynek i technologie wymusiły reformy systemów edukacji na całym świecie.

Zapytasz dziś ucznia, co będzie robił na wakacjach, odpowie: „jadę zarobić za granicę”. Zapytasz absolwenta, gdzie wybiera się do pracy, odpowie: „do Austrii, Niemiec, Holandii, wraz ze znajomymi, którzy tam pracują od dawna…”

Musimy sobie uświadomić, że dzisiejszy siedmiolatek na emeryturę przejdzie najwcześniej za 60 lat. Kilkanaście z nich spędzi w szkole, kolejne kilkadziesiąt jako pracownik. Warto zadać sobie pytanie, czy dziś jesteśmy w stanie wyposażyć go w taką wiedzę, żeby był gotowy sprostać oczekiwaniom, jakie będzie stawiał przed nim szybko zmieniający się świat.

Aby udało się jak najlepiej przygotować młodych ludzi do dorosłego życia, nie można stosować nauki pod testy czy uczenia się na pamięć definicji z podręczników. – To nie ma sensu. Powinniśmy uczyć podstawowej wiedzy merytorycznej i kodu kulturowego, ale też, jeśli nie przede wszystkim, kompetencji horyzontalnych – mówił Marek Metrycki, partner zarządzający Deloitte w Polsce podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Dziś najważniejsze jest, aby uczeń posiadł takie kompetencje jak: umiejętność komunikowania się, umiejętność współpracy, odwagę do działania i podejmowania ryzyka, umiejętność rozwiązywania problemów. Co istotne, w dobie szybkich i częstych zmian na rynku pracy nie może z wiekiem wygasać umiejętność uczenia się, gdyż nowe pokolenie będzie musiało kilka razy zmienić zawód. Powód jest oczywisty: zawody będą się zmieniać, zanikać lub pojawiać się nowe. – To kompetencje, które nie ulegną przedawnieniu. Bardzo ważne jest to, żeby szkoła wyposażała uczniów właśnie w nie – zaznacza ekspert z Deloitte.

Oczywiście to nauczyciele pełnią kluczową rolę w edukacji tych kompetencji, a system kształcenia zawsze jest tak dobry, jak dobrzy będą nauczyciele. Obecnie potrzeba wysokiej profesjonalizacji w tym zawodzie, co jest niezwykle trudne z uwagi na ograniczenia systemu edukacji, który co do zasady ma dużą inercyjność. Pokutuje niestety paradoks, że w obecnych czasach gospodarka i rynek rozwija się nadzwyczaj dynamicznie, zaś system edukacji za tymi zmianami nie nadąża, zmiany wprowadza małymi, zbyt wolnymi krokami. W ostatnich latach coraz większą przepaść widzimy między poziomem kształcenia z realiami rynku pracy. I to waśnie przed nauczycielami stoją ogromne wyzwania i jednocześnie oczekiwania pracodawców.  Ogromne wyzwania stoją jednak również przed biznesem, zwłaszcza w zakresie przekazania młodym ludziom wchodzącym na rynek pracy niezbędnych kompetencji oraz potrzeb pracodawców.

Reformy systemów edukacji wprowadzane są w wielu krajach, są również przedmiotem prac Parlamentu Europejskiego. W wielu krajach największy nacisk kładzie się na powiązanie nauczania teoretycznego z edukacją praktyczną i zmianą mentalności rodziców, uczniów, nauczycieli, samorządów i pracodawców.

Ireneusz Burek

Festiwal Przedsiębiorczości na dziedzińcu piastowskiego grodu

Kilka lokalnych  firm (głównie więksi gracze o wieloletniej historii na rynku) prezentowało swoje marki, łącząc promocję z ofertami pracy. Niewątpliwie bardzo dobrym połączeniem było równoczesne uczestnictwo szkół i firm edukacyjnych, które na swoich stoiskach prezentowały atuty swoich programów kształcenia. Zapewne to kropla w morzu potrzeb w zakresie promocji lokalnego biznesu i edukacji, jednak trzeba szukać różnych sposobów, by młodzież z naszych szkół rozważała oferty pracy lokalnych pracodawców, jako miejsca rozwoju osobistego i realizacji ścieżki kariery zawodowej.

(Organizatorem przedsięwzięcia było Wydawnictwo Nowiny.)