Czy kino Bałtyk będzie mieć konkurenta?

0
180
kino

Wspierana przez Grupę Polsat spółka Mówi Serwis podtrzymuje chęć wybudowania w Raciborzu minipleksu. Władze miasta kręcą jednak nosem.

Prezydent Dariusz Polowy odbył drugie spotkanie z przedstawicielami spółki, która chce zbudować wielosalowe kino przy ulicy Szewskiej. Przypomnijmy, że sprawa ma swój początek u schyłku poprzedniej kadencji władz samorządowych. Ówczesny gospodarz miasta, Mirosław Lenk, podpisał z inwestorem list intencyjny i chciał przekonać radnych do wyrażenia zgody na sprzedaż terenu w centrum Raciborza.

Reprezentanci Mówi Serwis dwukrotnie odwiedzili raciborski magistrat, aby porozmawiać z głową miasta na temat przyszłości potencjalnej inwestycji. Należąca do jednego z najbogatszych Polaków, Zygmunta Solorza, spółka planuje stworzyć sieć kin z czterema salami po 120 osób każda, z bogatym repertuarem i filmami wyświetlanymi już w dniu oficjalnej premiery. Pierwszy tego rodzaju obiekt ma powstać za pół roku w Sieradzu, kolejny – w Raciborzu.

Poprzedni prezydent porozumiał się z inwestorem, któremu zależało na zakupie miejskiego terenu po byłej synagodze, na rogu Szewskiej i Młyńskiej. W chwili głosowania dotyczącego możliwości sprzedaży gruntu radni miejscy nie wiedzieli jednak, że w tym miejscu miałoby powstać kino. Mirosław Lenk nie zdradził żadnych szczegółów, tłumacząc później, że takie było życzenie Mówi Serwis.

Oblicze planowanej inwestycji zmieniła zmiana władzy. Prezydent Dariusz Polowy nie jest bowiem tak dużym zwolennikiem nowego kina jak jego poprzednik, a już na pewno nie przy Szewskiej. Jak przyznaje, nie podoba mu się wygląda budynku, który nie pasuje do charakteru i architektury tego miejsca. Obiekt, jak wynika z wizualizacji zaprezentowanej przez inwestora, ma wygląd czarnej bryły.

Nie bez znaczenia pozostaje także niechęć włodarzy do tworzenia konkurencji Bałtykowi. Eksperyment zderzenia nowoczesności na miarę większych miast z tradycją i niedoinwestowanym od lat samorządowym kinem przy Londzina może zakończyć się dla tego drugiego upadkiem. Zdaje sobie z tego sprawę jego właściciel – podległy Śląskiemu Urzędowi Marszałkowskiemu Instytut Filmowy Silesia Film, którego władze zapowiadają kosztowne inwestycje.

Jak wynika z naszych informacji, Mówi Serwis nie zakłada pójścia na ustępstwa w kwestii wyglądu budynku. Władze Raciborza nie kryją, że rozmawiały z inwestorem o możliwości zmiany lokalizacji, na przykład na tzw. czarny plac naprzeciw kościoła na Ostrogu, ale przedstawiciele spółki nie zareagowali optymistycznie.

/wk/
Fot. Mówi Serwis