Felieton: Krucha marka Raciborza, czyli o nas bez nas

2
97

Racibórz ma się czym chwalić. Teraz Raciborzem pochwalić chcą się władze naszego miasta. Wygląda jednak na to, że nie bardzo wiedzą, jak, a o pomoc proszą… firmę z Lublina.

 

Racibórz. Jedna z historycznych stolic Górnego Śląska. Rezydencja książąt opolsko-raciborskich. Miasto z prawdziwą perłą gotyku w postaci kaplicy zamkowej i jednym z największych w województwie rezerwatem przyrody w Łężczoku. To u nas powstał najstarszy browar w Polsce, to tutaj znajduje się jedna z najdłuższych alej leszczyny tureckiej, to w naszym mieście nadal działa jedna z najstarszych na świecie fabryk elektrod. To Racibórz pierwszy w Europie zdobył certyfikat ISO 14 001. Tak, Racibórz ma się czym pochwalić. Jednak do wyszukania suchych faktów wystarczy Wikipedia. Do zrozumienia, czym jest Racibórz, potrzebni są ludzie. Ludzie stąd, a nie z Lublina. Ludzie, którzy żyją w tym mieście na co dzień, a nie bywają jedynie od święta. Ludzie, którzy budują miasto jako takie, a nie jedynie jego markę.

Paweł Tkaczyk, specjalista od budowania marki, wskazuje na dwa funkcjonujące obecnie sposoby kreowania wizerunku. Pierwszy z nich polega na odzwierciedleniu rzeczywistości – wykorzystaniu tego, co realnie tworzy żywy organizm, jakim jest miejsce wraz z zamieszkującą je społecznością. Drugi sposób opiera się na strategii kreowania rzeczywistości, której jeszcze nie ma – wskazaniu za pomocą marki na cechy, które miasto miałoby mieć, licząc na to, że przepowiednia spełni się (w najlepszym z możliwych scenariuszy) sama. Lubelska firma zatrudniona do poprawienia wizerunku Raciborza wydaje się iść w kierunku budowania rozpoznawalności naszego miasta od nowa, w kierunku tworzenia marki miejsca, które jeszcze nie istnieje. Szkoda, bo to, co już mamy, warte jest podkreślenia, jednak by to wypromować trzeba to samemu zobaczyć, samemu w to uwierzyć. Nie odkryję Ameryki, zauważając, że prawdopodobnie trudno poznawać Racibórz, samemu siedząc w Lublinie. Dziwi jednak, że sami włodarze zdają się błądzić myślami również gdzieś hen, z dala od raciborskich realiów.

Czytaj więcej: https://raciborz.com.pl/2018/04/21/felieton-krucha-marka-raciborza-czyli-o-nas-bez-nas.html