„Aktywność i zaangażowanie” to motto pani Ireny Adamczyk – przewodniczącej Koła Emerytów w Syryni od 2007 roku.
Koło Emerytów w Syryni zostało założone w 1977 roku. Jednak do roku 1992 nie ma żadnej dokumentacji. Stąd historia Koła z tego okresu była odtwarzana na podstawie rozmów z osobami, które w tamtych latach były z nim związane. – Z zebranych przez nas informacji wynika, że założycielem Koła Emerytów w Syryni był pan Józef Kołek – emerytowany sztygar mający doświadczenie w kopalnianych organizacjach związkowych. Zorganizował grupę 20 osób – w przeważającej liczbie byli to górnicy, wybrali zarząd i zarejestrowali w 1977 roku Koło Emerytów – wyjaśnia pani Irena Adamczyk, która z Kołem Emerytów związana jest od kilkunastu lat. – Jeszcze przed przejściem na emeryturę jeździłam z Kołem na wycieczki. Gdy wstąpiłam do Koła, jako że pracowałam w Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska w Lubomi na stanowisku księgowa, wybrano mnie na skarbnika w 2002 roku – mówi.
Pani Irena Adamczyk urodziła się w 1941 roku. W latach 50. ukończyła 4-letnie Technikum rachunkowości, przedsiębiorstw przemysłowych i usługowych w Raciborzu. Zanim trafiła do GS-u w Lubomi, pracowała dwa lata w raciborskim Zakładzie Elektrod Węglowych. – W Raciborzu dziwili się, dlaczego nie poszłam do szkoły w Wodzisławiu Śl. Miałam dobry dojazd do Raciborza pociągiem – linia Olza – Markowice – przyznaje z uśmiechem.

Ze względu na wspomniany brak dokumentacji Koła nie wiadomo, kto wchodził w skład pierwszego zarządu. Spośród pierwszych członków Koła żyje jeszcze jedna osoba – Leszek Sobol, który jako inwalida w młodym wieku zapisał się do Koła. – Wyjechał z żoną na północ Polski. Nie mamy z nim kontaktu – dodaje pani Adamczyk. Z kolei w 1978 roku do Koła zapisało się kolejnych 8 osób, spośród nich żyją jeszcze Joachim Sokół oraz Erwin Musioł. Jak przyznaje pani Irena – okres 1977-1992 z pewnością był czasem ożywionej działalności Koła. Z ewidencji Zarządu Oddziału Rejonowego w Wodzisławiu Śl. wynika, że do Koła należało 129 osób.
Następne lata działalności Koła Emerytów w Syryni są już udokumentowane. – Dzięki Helenie Kalisz, która skrupulatnie ewidencjonowała i rozliczała organizowane przez Koło imprezy, mamy od roku 1993 dokumentację. I tak w 1993 roku zorganizowano – 14 imprez dla 675 uczestników, w 1994 – 16 imprez dla 782 uczestników, 1995 – 19 imprez dla 840 uczestników, 1996 – 15 imprez dla 654 uczestników, 1997 – 14 imprez dla 540 uczestników – podaje pani Adamczyk. Były to spotkania okolicznościowe, pielgrzymki, wycieczki krajoznawcze – na przykład do Wisły, ale i wyjazdy zakupowe do Łodzi, które w latach 90. były bardzo popularne.
W okresie od 1992 do 1997 roku prezesem Koła była Jadwiga Jęczmionka. Po jej śmierci zastąpił ją jej mąż, który w 1997 roku został wybrany nowym przewodniczącym podczas zebrania sprawozdawczo-wyborczego. Nowo wybrany zarząd Koła kontynuował kierunki działalności wytyczone przez poprzednie kierownictwo. Nadal organizował spotkania okolicznościowe, wyjazdy do miejsc kultu religijnego – Licheń, Częstochowa, Góra Św. Anna oraz wycieczki turystyczne – Zakopane, Warszawa, Góry Świętokrzyskie, Krynica Górska.
W grudniu 2000 roku zarząd Oddziału Rejonowego w Wodzisławiu Śl. zalecił uporządkować sprawy członkostwa. – Należało wykreślić z ewidencji członków nieaktywnych lub zmarłych do końca 1999 roku. Była to praca dosyć uciążliwa. W naszym Kole porządkowanie to zakończyło się w 2002 roku. Wówczas nowy zarząd – przewodniczącym ponownie został wybrany Alfred Jęczmionka – dysponował uporządkowanym rejestrem członków – mówi pani Adamczyk.

7 października w restauracji Słoneczna odbyło się spotkanie jubileuszowe z okazji 40-lecia założenia Koła Emerytów w Syryni. Wzięli w nim udział jego członkowie oraz zaproszeni goście. Wśród nich m.in.: Elżbieta Grzenik oraz Tadeusz Szulik – przedstawiciele Oddziału Rejonowego w Wodzisławiu Śl., wójt gminy Lubomia – Czesław Burek z małżonką, ks. Piotr Kachel – proboszcz parafii w Syryni, Janusz Kulig z żoną – właściciel biura podróży Kulig Travel, z którym współpracuje Koło. Podczas uroczystości historię Koła Emerytów w Syryni na przestrzeni 40 lat przedstawiła jego przewodnicząca pani Irena Adamczyk. Następnie wręczono okolicznościowe dyplomy i podziękowania. O program artystycznym zadbał zespół Syryniczki, który prowadzi Beata Bugla. Nie zabrakło też wspólnej zabawy. Przygrywał DJ Artur Szymiczek. Zobacz więcej zdjęć: Syrynia – 40-lecie Koła Emerytów
W latach 2002 – 2010 następował rokrocznie spadek liczby członków – z 60 w 2002 do 25 w 2010. – Dla zarządu Koła był to poważny problem. Poza spotkaniami okolicznościowymi jak Dzień Babci i Dziadka czy Dzień Seniora nie udało się zorganizować żadnej imprezy wyjazdowej z powodu małej liczby osób. Zarząd rozważał nawet możliwość rozwiązania Koła – przyznaje pani Irena.
W 2007 roku zostaje wybrany nowy zarząd. Przewodniczącą zostaje pani Irena Adamczyk. Nowe władze musiały się zmierzyć z wyzwaniem, jak uatrakcyjnić działalność Koła, żeby przyciągnąć nowych członków. – Rozpoczęliśmy współpracę z biurem podróży KULIG TRAVEL z Jastrzębia Zdroju, dzięki czemu zaczęły się wyjazdy na wczasy krajowe – nad morze oraz zagraniczne – do Chorwacji. Terminy wyjazdów były poza sezonem, stąd ceny były atrakcyjne i chętni zaczęli się pojawiać – wspomina pani Adamczyk. – Ten kierunek okazał się być słuszny, od 2011 roku liczba członków Koła zaczęła wzrastać. Na dzień 30 czerwca 2017 roku Koło liczyło 72 członków – podkreśla pani Adamczyk.
W 2012 roku pani Irena Adamczyk ponownie zostaje wybrana przewodniczącą Koła. Zarząd zamierza kontynuować dotychczasową działalność, organizując dodatkowo wyjazdy do czeskich miejscowości – atrakcyjnych pod kątem turystycznym, np. Ołomuniec, Kromieryż oraz wycieczki po Polsce – Żywiec, Gliwice, Brzeg, Kamień Śl. Ponadto zdecydowano o honorowaniu jubilatów w formie drobnych upominków.
W tym roku kończy się kadencja zarządu wybranego w 2012 roku. 15 listopada odbędzie się spotkanie sprawozdawczo-wyborcze. Pani Irena ze względów zdrowotnych nie zamierza kandydować. Jak mówi – duch ochoczy, ale ciało mdłe… – Gdy przechodziłam na emeryturę, miałam 60 lat. Mogłam wcześniej, ale nie chciałam. Przepracowałam 42 lata. Zawsze powtarzam, że aktywność i zaangażowanie są najważniejsze – mówi. Działalność w Kole Emerytów wiele jej dała i nadal daje. Nie wyobraża sobie siebie bez tej „aktywności”. Uchwałą Zarządu Głównego Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów została wyróżniona Złotą Odznaką Honorową za szczególne zasługi dla Związku.
Fot. Kamila Kowalska
Krystyna Stanik






