Kolejna próba rozbrojenia bomby ekologicznej

1
51
WFOŚiGW, ekologia, 2016

21 lipca Rada Nadzorcza WFOŚiGW pozytywnie rozpatrzyła wniosek Zarządu Funduszu, który rekomendował udzielenie Skarbowi Państwa promesy dofinansowania zadania o nazwie „Likwidacja zwałowiska nr 4, 4a i 6 oraz dokończenie wyburzeń, rekultywacji zwałowisk i obszaru zakładowego na terenie byłych Zakładów Chemicznych "Tarnowskie Góry". Kwota promesy ma wynieść do 16.772.820 zł, a jej termin ważności upływa wraz z końcem roku. W ramach zadania ponad 150 tys. m3 toksycznych odpadów zalegających na Centralnym Składowisku Odpadów w Tarnowskich Górach ma zostać unieszkodliwionych. Zadanie obejmuje to również oczyszczenie skażonego gruntu oraz gruzu po zburzonych obiektach należących do tarnogórskich Zakładów Chemicznych.

O tym, że działalność przedsiębiorstwa negatywnie wpływa na środowisko naturalne mówiono już w latach 80. ubiegłego wieku. Kiedy w 1991 r. ruszył program monitoringu stanu wód podziemnych, okazało się, że zanieczyszczenie w rejonie Zakładów jest na tyle wysokie, iż w 1994 r. zostały one wpisane na listę osiemdziesięciu największych trucicieli w Polsce. Około 1 200 000 m3 niebezpiecznych substancji (m.in. arsenu, boru, cynku, strontu) składowano na 28 ha niezabezpieczonego gruntu – w związku z tym zatruta została gleba oraz zasoby wód powierzchniowych i podziemnych. Toksyczne odpady poprodukcyjne stanowiły bezpośrednie zagrożenie dla Głównego Zbiornika Wód Podziemnych (GZWP) 330 Gliwice. Wówczas z jego zasobów korzystało ok. 600 tys. ludzi, obecnie ich liczba oscyluje wokół miliona. Mimo że przedsiębiorstwo zostało zlikwidowane w 1995 r., problem zanieczyszczonej gleby i wody nadal nie został rozwiązany.

Do głównych przyczyn niemożności rozbrojenia bomby ekologicznej w Tarnowskich Górach należą względy finansowe i prawne. Od początku prac związanych z usuwaniem niebezpiecznych substancji wydano już 220 mln zł, a według przewidywań ekspertów do zakończenia zadania potrzebnych jest kolejne 100 mln zł. O ile jednak rozmaite trudności związane z finansowaniem przedsięwzięcia są powoli, ale systematycznie niwelowane, to uwarunkowania prawne były do niedawna barierą nie do pokonania. Głównym problemem była kwestia własności działek znajdujących się w prywatnych rękach. Mimo prób władz samorządowych nie udało się wydzierżawić czy odkupić tych terenów, co uniemożliwiało pozyskanie publicznych środków na ich oczyszczenie z toksycznych odpadów. Pierwszą jaskółką zwiastującą zmiany była ubiegłoroczna nowelizacja ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym. Dzięki znowelizowanym przepisom  Zakłady Chemiczne mogłyby zostać wykreślone z KRS jako tzw. podmiot martwy. W konsekwencji zobowiązania i obciążenia, w tym również zobowiązanie do usunięcia trujących odpadów, zostałyby przejęte przez Skarb Państwa. Kolejną przeszkodę stanowi jednak 3,5 mln długu i wciąż trwające postępowanie komornicze. Kłopot polega na tym, że Skarb Państwa nie może uregulować należności wobec wierzyciela, dopóki dłużnik figuruje w KRS. A istniejący dług nie pozwala na formalne zakończenie działalności przedsiębiorstwa… Jedynym wyjściem z tej sytuacji wydaje się przeprowadzenie kolejnych zmian w prawie, które pomogłyby przerwać błędne koło.

Nie należy jednak załamywać rąk: bądź co bądź zarówno Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, jak i inne podmioty i instytucje wciąż starają się znaleźć sposób na rozbrojenie tej największej w naszym regionie bomby ekologicznej. Nadzieją napawać może przykład Ogrodzieńca. To tam została zlikwidowanoa pierwsza z sześciu bomb ekologicznych zlokalizowanych na terenie naszego województwa. W ramach realizacji zadania „Likwidacja zagrożeń środowiskowych spowodowanych zaleganiem odpadów zawierających azbest na terenie gminy Ogrodzieniec” udało się usunąć ponad 13.050 Mg niebezpiecznych odpadów i oczyścić 2000 m3 ziemi, która została zatruta w wyniku działalności Przedsiębiorstwa Materiałów Izolacji Budowlanej „IZOLACJA”.

/kc/