Kędzierzyn-Koźle: Nie wycinajcie nam 200-letnich dębów

1
37
01_aleja_foto.jpg

Obecna Rada Miasta Kędzierzyna-Koźla, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Opolu, przeznaczyła ostatnio z budżetu gminy pieniądze na opracowanie dokumentacji technicznej oraz wykup gruntów pod budowę dwóch wałów przeciwpowodziowych: „Lasaki-Poborszów”, chroniącego osiedla Koźle Rogi oraz Zachód, a także wału „Kędzierzyn”, chroniącego osiedle Pogorzelec wraz z miejską oczyszczalnią ścieków. Szkopuł w tym, że za wspomnianą oczyszczalnią ścieków w miejscu, gdzie ma powstać wał przeciwpowodziowy znajduje się unikatowa aleja dębowo-grabowa, która w przypadku realizacji inwestycji może zostać mocno przetrzebiona.

Takiego scenariusza obawia się kędzierzyńska Fundacja „Wiedzieć Więcej”, której zależy na ocaleniu cennego drzewostanu. – Niektóre z tych dębów mają nawet 500 centymetrów obwodu – czytamy na stronie tej fundacji. Jakiś czas temu zwróciła się ona z pismem o udostępnienie dokumentów dotyczących planowanej inwestycji do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Opolu. Z udostępnionych przez RDOŚ informacji wynika, że powstały 4 warianty budowy lub przebudowy wału przeciwpowodziowego, jednak każdy z nich w mniejszym lub większym stopniu zakłada wycinkę wiekowych drzew. Ekolodzy nie są przeciwni budowie wału, jednak uważają, że ten mógłby powstać 50 metrów dalej od istniejącego, tak by w całości ocalić
200-letnią aleję. – Z naszego punktu widzenia powinien zostać opracowany kolejny wariant, który pozostawia dziedzictwo historyczne i przyrodnicze wszystkich mieszkańców, czyli aleję dębowo-grabową w spokoju, a jednocześnie ochroni oczyszczalnię ścieków – przekonuje Ewa Pietruszewska, członkini zarządu Fundacji „Wiedzieć Więcej”. Ekolodzy twierdzą, że budowa wału obok istniejącego nie podwyższyłaby zbytnio kosztów jego powstania. Odmienne zdanie ma na ten temat Zbigniew Bahryj, dyrektor Wojewódzkiego Zakładu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Opolu. – Pozostawienie obecnego wału z zadrzewieniem i wybudowanie nowego 50 metrów dalej jest niedopuszczalne, ponieważ między starym a nowym wałem powstanie wówczas niecka, w której będzie się gromadzić woda, natomiast wał będzie nasiąkał w czasie deszczu. W związku z tym jego konstrukcja będzie bardziej narażona na erozję i może dojść do tego, że się rozpadnie – tłumaczy Bahryj. Ów wariant nie jest również brany pod uwagę ze względów ekonomicznych. – Teraz wał jest własnością skarbu państwa i nie ma możliwości wykupu go, a każde przesunięcie od wału to konieczność wykupywania kolejnych gruntów. To z kolei wiąże się z wydatkiem kilkuset tysięcy złotych z tytułu odszkodowań dla właścicieli – uważa Bahryj. Według dyrektora ZMiUW, z punktu widzenia ekonomicznego najbardziej optymalnym rozwiązaniem byłaby przebudowa istniejącego wału wraz z całkowitą wycinką drzew. Ów wariant, który kosztowałby ok. 2 mln zł, był kiedyś dyskutowany, jednak inwestor nie otrzymał wówczas pozwolenia na wycinkę. – Z tego względu będziemy realizować rozwiązanie droższe, a jego koszt powinien zamknąć się w granicach 15 mln zł – mówi Bahryj. Przy istniejącym wale zostanie dobudowany nowy, co pozwoli zachować prawie całą aleję dębowo-grabową jako drogę serwisową. – Tych dużych drzew, które mają powyżej jednego metra w obwodzie i rosną na koronie wału, nikt nie będzie ruszał – zapewnia. O zachowanie alei w  pierwotnym stanie zabiegała również była już posłanka PO, Brygida Kolenda-Łabuś. – Wspólnie z byłą poseł zwróciliśmy się w tej sprawie do RDOŚ-u i WZMiUW-u  – mówi radny miejski Andrzej Kopacki, a do niedawna sekretarz posłanki. – Zadeklarowano nam wybór wariantu ograniczającego wycinkę drzew do niezbędnego minimum. Uważam jednak, że w kwestii budowy wału priorytetem jest zapewnienie bezpieczeństwa ludziom mieszkającym na Pogorzelcu i ochrona oczyszczalni ścieków, która w sytuacji postoju spowodowanego zalaniem przez Odrę stanowi ogromne zagrożenie właśnie dla ekologii i środowiska – kwituje Kopacki. Aleją dębowo-grabową   biegnącą wałem za miejską oczyszczalnią ścieków w Kędzierzynie-Koźlu od lat prowadzi szlak turystyczny. Mówiło się też o zbudowaniu tam ścieżki rowerowej. – To unikatowe miejsce i powinno stanowić przyrodniczą perełkę naszego miasta – uważa radny Michał Nowak.  

Katarzyna Solarz

Foto: Ostoje przyrody