Wodzisław: Pracownicy Urzędu Pracy traktują bezrobotnych jak intruzów?

2
59
pup_skarga_foto.JPG

Kolejna skarga wpłynęła do rady powiatu wodzisławskiego – tym razem jedna z mieszkanek skarżyła się na działania Powiatowego Urzędu Pracy.

 

Jedna z mieszkanek powiatu wodzisławskiego złożyła skargę na Powiatowy Urząd Pracy w Wodzisławiu Śląskim. Wątpliwości pani Anny budzi sposób wypowiedzenia umowy na dofinansowanie podjęcia działalności gospodarczej. Skarżąca żali się także na działania pracowników, którzy jej zdaniem, potraktowali ją w sposób przedmiotowy. Sprawą zajęła się rada powiatu wodzisławskiego, gdyż to ona jest organem odpowiedzialnym za działania Powiatowego Urzędu Pracy. – Pismo, które otrzymaliśmy obrazuje tylko stanowisko jednej ze stron. Prosiłbym, aby przedstawiono sytuację z drugiej strony, czyli ze strony instytucji – mówił radny Piotr Cybułka podczas ostatniej sesji. Mimo tego, że na sali obecna była pani dyrektor PUP to radny nie doczekał się żadnych wyjaśnień.

 

Piotr Cybułka zwrócił także uwagę na sposób rozpoznania skargi. – Obrady komisji organizacyjnej, która rozpatrywała skargę odbywały się w dziwny sposób. Po krótkich wyjaśnieniach przewodniczący wyciągnął na stół gotową uchwałę, w sprawie przekazania skargi organowi właściwemu do jej rozpoznania, czyli do dyrektora PUP – mówił radny. Przewodniczący komisji słysząc te słowa bardzo się oburzył. – Teraz wychodzi na to, że ja wyciągam z kieszeni jakieś uchwały? Dla pana wiadomości przygotowane były też inne projekty uchwał, gdybyśmy zdecydowali inaczej – mówił przewodniczący Adam Krzyżak (na zdjęciu). Głos zabrała także radczyni prawna starostwa, Aleksandra Miera-Spyra. – Analizowaliśmy tą skargę. Pani kwestionuje tryb wypowiedzenia umowy, jaka została zawarta pomiędzy nią a powiatem, w imieniu której występuje PUP. Mamy tutaj więc do czynienia z typowym roszczeniem cywilnym. jeśli Pani uważa, że to wypowiedzenie zostało dokonane bezpodstawnie lub z naruszeniem postanowień umowy pozostaje jej możliwość dochodzenia roszczeń w drodze postępowania przed sądem powszechnym albo próba polubownego załatwienia zaistniałego sporu – tłumaczyła.

 

Do dyskusji włączyła się także radna Teresa Glenc. – Zaniepokoiło mnie zdanie, które mówi o tym, że pani została potraktowana w sposób przedmiotowy. Może nic by z tego nie było, gdyby ta opinia nie była odosobniona. Ostatnio spotkałam się z podobną opinią. Osoba bezrobotna żaliła mi się, jako radnej, że przychodząc do urzędu pracy traktuje się ją tak, jakby ona była winna tej sytuacji w jakiej się znajduje. Wiem, że wszystkich pracowników nie wrzuca się do jednego worka, ale może warto byłoby to sprawdzić – apelowała. Ostatecznie radni zdecydowaną większością głosów postanowili przekazać skargę do PUP. – Jest to najrozsądniejsze rozwiązanie. Organ odpowiedzialny, czyli Powiatowy Urząd Pracy będzie mógł ustosunkować się do tych zarzutów – dodała radczyni prawna Aleksandra Miera-Spyra.

 

 

 

/Paulina Krupińska/