„Impreza u Marcina”, czyli zlot terenówek nie tylko dla zabawy

191
549
„Impreza u Marcina”, czyli zlot terenówek nie tylko dla zabawy

Razem można więcej…  Wiedzą o tym przyjaciele Marcina Stebla, którzy od lat spotykają się na zlocie terenówek w szczytnym celu. 

W tym roku już po raz dziewiąty odbyła się tak zwana „Impreza u Marcina”. Przyjaciele Marcina Stebla – miłośnika off-roadu – przyjechali się pobawić, ale przede wszystkim by wesprzeć cel przyświecający od początku „Imprezie u Marcina”. Mieszkaniec Rogowa od lat stara się pomagać niepełnosprawnym. Tym razem pomoc trafi bezpośrednio do potrzebujących z terenu gminy Gorzyce.

Impreza u Marcina Rogów

W tegorocznej imprezie wzięło udział 60 ekip. Udało się zebrać 12 tys. zł. Zebrane środki pozwolą zorganizować turnus rehabilitacyjny dla osób niepełnosprawnych.

W poprzednich latach na wsparcie mogli liczyć podopieczni Domu Dziecka w Gorzyczkach (w dwóch pierwszych edycjach imprezy) oraz Stowarzyszenia Razem Raźniej. Dzięki zebranym środkom niepełnosprawni mogli na przykład wyjechać na turnusy rehabilitacyjne. Jednak w ubiegłym roku wodzisławskie stowarzyszenie zostało rozwiązane. Stąd Marcin Stebel musiał znaleźć inny sposób, by dotrzeć do potrzebujących. Listę osób, którym przydałoby się wsparcie, pomógł organizatorowi przygotować między innymi proboszcz parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Rogowie Bernard Rak.

Przedsięwzięcie od lat wspiera środowisko off-roadowe oraz firmy, które przekazują konkretne produkty czy oferują wykonanie danej usługi. Przykładowo producent klimatyzatorów podarował klimatyzator z montażem. Ponadto odbywały się licytacje przekazanych produktów czy usług, na przykład licytacja powłoki Raptor z malowaniem. – Wspiera nas szereg firm związanych ze środowiskiem off-roadowym, ale nie tylko, bo także np. firmy gastronomiczne, które pomagają zapewnić wyżywienie uczestnikom. – Off-roadowcy to jedna wielka rodzina – powtarza podczas rozmowy Marcin Stebel. – Są osoby, których nie trzeba namawiać do pomocy. Nawet jak nie dotrą na imprezę, to i tak nas wesprą – podkreśla Stebel. Warto podkreślić, że „Impreza u Marcina” to nie jedyne przedsięwzięcie charytatywne miłośnika jeepów. Marcin Stebel był też jednym z współorganizatorów rajdu dla Sergiusza. Dzięki akcji udało się wówczas pomóc chłopczykowi, który połknął środek do udrażniania rur.

Marcin Stebel
Marcin Stebel o jeepie marzył od dziecka. Ukochaną terenówkę udało mu się kupić w 2009 roku. Wówczas – jak mówi – zaczęła się wielka przygoda z off-roadem i poznawanie nowych ludzi. Pierwsza rajdowa impreza, w której wziął udział, również miała cel charytatywny (na zdj. pierwszy z prawej) .

Marcin Stebel o jeepie marzył od dziecka. Ukochaną terenówkę udało mu się kupić w 2009 roku. Wówczas – jak mówi – zaczęła się wielka przygoda z off-roadem i poznawanie nowych ludzi. Pierwsza rajdowa impreza, w której wziął udział, również miała cel charytatywny. Jej organizatorem był Klub Kajman z Lędzina, z którym Marcin Stebel był związany aż do 2015 roku, kiedy to klub został rozwiązany. Ponadto w latach 2009-2015 startował w rajdach. – Startowałem w rajdach typu trial oraz jako pilot w rajdach przeprawowych – podaje Marcin Stebel. Obecnie Marcin Stebel, emerytowany górnik, prowadzi w Kokoszycach razem z wspólnikiem warsztat off-roadowy. – Zaczynaliśmy w garażu, teraz mamy do dyspozycji 260 metrów kwadratowych i już jest ciasno. Na swoim koncie mamy ponad 20 przebudowanych aut. Mamy klientów z całej Polski – przyznaje z uśmiechem Marcin Stebel. – Do każdej terenówki podchodzimy indywidualnie i z każdej jesteśmy dumni – dodaje.

Krystyna Stanik

Fot. Adrianna Sikorska