Mieszkańcy Godowa: Chcemy lasu w miejscu piaskowni!

8
425
Gmina Godów: Rekultywacja piaskowni. Składowisko odpadów

Kontrowersje wokół rekultywacji byłej piaskowni w Godowie już od lat nie pozwalają okolicznym mieszkańcom spać spokojnie.

Kierunek rekultywacji dla terenu wyrobiska poeksploatacyjnego w Odkrywkowym Zakładzie Górniczym „Godów” ustalono już… w 2007 roku. Prace rekultywacyjne miały zostać przeprowadzone w kierunku leśnym i zakończyć się parę lat temu. Do dziś tak się jednak nie stało.

Po drodze teren byłej piaskowni zmienił swojego właściciela – WPBP-Šterkovny Kruszbet Sp. z o.o. odsprzedał nieruchomość firmie Kawi–Tech System Tomasz Kotowicz. Nowy właściciel, co prawda, chce się podjąć rekultywacji terenu, jednak na swoich, budzących słuszny sprzeciw, warunkach. Rekultywacja w wykonaniu obecnego właściciela terenu byłej piaskowni miałaby polegać na zasypaniu wyrobiska odpadami, następnie przykryciu ich warstwą ziemi a dopiero na końcu – posadzeniu lasu. Firma ma pozwolenie na składowanie w tym miejscu ziemi, gruzu czy gruzu ceglanego. Właściciel terenu chciałby tu jednak składować również m.in. pozostałości z wydobycia kopalin czy odpady z flotacyjnego wzbogacania węgla.

Teren byłej piaskowni ma ok. 13 ha powierzchni, zlokalizowany jest w centrum gminy i otoczony w bliskiej odległości zabudowaniami domów jednorodzinnych. Z planami obecnego właściciela zdecydowaną walkę zapowiadają więc mieszkańcy Godowa. – Inwestycja, którą zaproponował obecny właściciel piaskowni, polegająca na rekultywacji poprzez zasypanie terenu piaskowni odpadami, jest ukierunkowana wyłącznie na zysk właściciela i nie ma nic wspólnego z właściwym i rozsądnym podejściem do rekultywacji, czyli doprowadzenia zdegradowanego terenu do stanu zgodnego ze środowiskiem naturalnym – uważa Zbigniew Kwapis, reprezentujący Społeczny Komitet Ochrony Piaskowni. I dodaje: – Dla właściciela terenu nie jest ważne, że protesty mieszkańców są i będą stanowcze, nie reaguje na zaproszenia mieszkańców do rozsądnej debaty.

Powołany Społeczny Komitet Ochrony Piaskowni miał być swego rodzaju pomostem do dialogu w sprawie rekultywacji pomiędzy społeczeństwem a samorządowcami i właścicielem terenu: – Niestety, zawiłe prawo określa, że mieszkańcy nie są stroną w sprawach rekultywacji, mimo tego, iż to oni sąsiadują z terenem i będą ofiarami uciążliwości transportu odpadów do piaskowni oraz pomimo tego, że uciążliwe towarzystwo odpadów jest wbrew naszej woli. Nie chcę uprawiać warzyw na swojej działce, która jest w sąsiedztwie składowiska odpadów, nie chcę zrywać kwiatów do wazonu w jadalni, które są zakurzone od środków transportu. Nie będę odpoczywać w sąsiedztwie pracujących spycharek, ubijarek i walców przez następne kilkanaście lat. Nie chcę, aby moje dzieci i wnuki za kilkadziesiąt lat odkryły, że w sąsiedztwie mamy bombę ekologiczną, którą nieodpowiedzialni dziadkowie i inni ludzie pozostawili im w spadku za ogrodzeniem. Nie wyrażam zgody na to, aby ciężkie, 40-tonowe samochody jeździły po drodze niespełniającej warunków technicznych, jak i bezpieczeństwa pieszych i dzieci idących do szkoły. Nie wyrażam zgody na to, by 40-tonowe „ciężarówy” przejeżdżały obok naszych nieruchomości, powodując wstrząsy i pęknięcia zabudowań. Nasze domy nie były budowane w wystarczająco mocny sposób, aby przejmować drgania ciężkiego transportu – tłumaczy, nie kryjąc swojego wzburzenia, Zbigniew Kwapis.

Na jedynym spotkaniu z mieszkańcami Godowa właściciel byłej piaskowni nie przystał na propozycję przeznaczenia terenu piaskowni pod budownictwo jednorodzinne. Urzędowi gminy złożył jednak ofertę odsprzedaży piaskowni za kwotę znacząco przekraczającą wartość nieruchomości. W kwestii postawy samych włodarzy gminy mieszkańcy również nie kryją rozczarowania: – Wójt naszej gminy, pan Mariusz Adamczyk, początkowo akceptował działania SKOP, ale wraz z upływem czasu i naciskami ze strony właściciela piaskowni nastąpiła przepaść w dialogu ze społeczeństwem. (…) Ubolewamy, że nasi włodarze zapomnieli, kto jest ich pracodawcą i czyich interesów w pierwszej kolejności mają dopilnować – kwituje Zbigniew Kwapis, jednocześnie jednak doceniając zaangażowaną postawę kilku radnych.

Jak informuje z kolei Beata Kucz z Wydziału Gospodarki Nieruchomościami – Referatu Ochrony Gruntów Rolnych i Leśnych w Starostwie Powiatowym w Wodzisławiu Śląskim, ostateczna decyzja Starosty Wodzisławskiego z 3 października 2014 r., przekazująca na rzecz aktualnego właściciela przedmiotowej nieruchomości prawa i obowiązki wynikające z decyzji ustalającej kierunek i termin zakończenia rekultywacji wyrobiska poeksploatacyjnego OZG „Godów” w Godowie, została w całości uchylona decyzją tegoż organu z 3 marca 2016 r. Od tej decyzji zarówno obecny, jak i były właściciel nieruchomości wnieśli odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Katowicach i do dnia dzisiejszego do Starostwa nie wpłynęło orzeczenie w tej sprawie. W związku z tym, w obiegu prawnym pozostaje decyzja z 3 października 2014 roku.

Postępowanie w Samorządowym Kolegium Odwoławczym nie powoduje wstrzymania prac rekultywacyjnych, które jednak powinny być prowadzone zgodnie z decyzją Starosty Wodzisławskiego o kierunku rekultywacji z 27 sierpnia 2007 r. oraz dokumentacją projektową stanowiącą jej integralną część. A według tej decyzji, prace rekultywacyjne powinny być prowadzone w kierunku leśnym, zgodnie z wytycznymi Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach.

Przeciw planom właściciela terenu, które są niezgodne z tą decyzją, Społeczny Komitet Ochrony Piaskowni zapowiada dalszy, zdecydowany sprzeciw: – Protesty społeczne obalały systemy i rządy w państwie. Więc i tu sobie poradzimy – zapowiada Zbigniew Kwapis.

Katarzyna Krentusz
Fot. Katarzyna Krentusz