„Samorządowe 'orły’ rujnują szpital”

1
24
szpital Rydułtowy

Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu Wodzisławskiego po raz kolejny poruszono temat oddziału ginekologiczno-położniczego w Rydułtowach. Piotr Cybułka, były radny powiatowy, przygotował emocjonalne wystąpienie, w którym żąda od Rady i Zarządu Powiatu skutecznego rozwiązania trudnej sytuacji, w jakiej znalazł się rydułtowski oddział. Zdaniem Cybułki u jej podstaw leży decyzja o połączeniu szpitala w Rydułtowach i Wodzisławiu. – Wtedy były kwiaty, zapewnienia i duma z podjętej niemal jednogłośnie decyzji. Na skutki tego „historycznego dzieła” nie trzeba było długo czekać; połączone szpitale wpadły w ogromne kłopoty finansowe, w prawdziwą spiralę zadłużenia. Co w tej sytuacji robi samorząd powiatowy? – pytał były radny i sam udzielał odpowiedzi. – Bezrefleksyjnie, bezkrytycznie i nieodpowiedzialnie brnie w kierunku, z którego już za kilka tygodni nie będzie odwrotu, mianowicie w kierunku stopniowej, etapowej likwidacji rydułtowskiego szpitala; ze wszystkimi tego konsekwencjami, jak bezrobocie kilkuset osób, czy brak dostępu do świadczeń zdrowotnych pacjentów tego terenu.

Według Cybułki, dyrekcja szpitala celowo nie podejmuje skutecznych kroków wobec złożenia wypowiedzeń przez 8 z 10 rydułtowskich ginekologów, aby „za jakiś czas” ogłosić konieczność zamknięcia oddziału z powodu braków kadrowych. Mogłoby to spowodować utratę pracy przez ok. 60 osób, przede wszystkim położnych i pielęgniarek. Zamknięcie oddziału miałoby się wiązać również z brakiem wpływów finansowych, co w konsekwencji doprowadziłoby do konieczności zamknięcia innych oddziałów, a potem – całego szpitala. – Ten, kto interesował się powiatową służbą zdrowia wie, jak systematycznie, przez wiele lat, był degradowany oddział ginekologii w Wodzisławiu, jak kadrowo rozsypał się cały zespół lekarski. Problem zbagatelizowano. Czy aby za zaistniałą wówczas sytuację personalnie odpowiedzialny był ordynator tego oddziału? Czyżby teraz, ta sama osoba, jako dyrektor d/s lecznictwa, robi to samo z rydułtowskim oddziałem? Przypadek? – mówił Piotr Cybułka.

Swoje wystąpienie były radny zakończył apelem do samorządowców, aby zakończyli „chocholi taniec”, a podejmując – lub nie – kolejne decyzje w sprawie szpitala mieli na uwadze fakt, że są one uważnie obserwowane przez wyborców. Przedstawił także receptę na rozwiązanie problemu oddziału i całego szpitala, która składa się z trzech elementów: zmiany dyrekcji szpitala, przeprowadzenia „konstruktywnych” rozmów z lekarzami i jasne zadeklarowanie woli utrzymania obu szpitali.

Komentarz:
Józef Szymaniec, Starostwo Powiatowe w Wodzisławiu Śl.:

Trudno jest się odnosić do zarzutów radnego, Pana Piotra Cybułki, bo pomijając fakt, że w podobnie trudnej sytuacji jest wiele placówek służby zdrowia w Polsce, to od czasu powstania nowego Zarządu Powiatu sporo już było konkretnych działań. Były i rozmowy na poziomie związków zawodowych i dotacja na wsparcie działalności i bardzo szybkie ogłoszenie konkursu na nowego dyrektora PPZOZ (po rezygnacji P. Bożeny Capek). Jednak decyzje o zarządzaniu i plany poprawy sytuacji MUSZĄ wychodzić od dyrekcji szpitala, a nie tylko od samorządu (który oczywiście w ramach kompetencji udziela swojego wsparcia). Lekarze z Rydułtów, jak powszechnie wiadomo,  wysłali pismo do Starosty. Dotyczyło ono w znaczącej części spraw ściśle podlegających kompetencji dyrekcji PPZOZ i dlatego, jak już informowaliśmy, Zarząd zobowiązał Panią dyrektor do odpowiedzi i o ile wiem – taką odpowiedź otrzymali. Warto też podkreślić, że Szpital w Rydułtowach to nie odrębna jednostka, ale część CAŁOŚCI pod nazwą Powiatowy Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Rydułtowach i Wodzisławiu Śląskim z siedzibą w Wodzisławiu Śląskim. Nie da się go osobno "zamknąć". I na koniec. Komisja konkursowa na stanowisko dyrektora PPZOZ zbiera się 31 sierpnia. Jest 9 kandydatów. Poczekajmy więc na wybór nowego dyrektora.

/kc/