Kędzierzyn-Koźle: Rozliczyli się z komunistyczną przeszłością

2
29
01_gwardii_ludowej_1.jpg

W 2012 roku Instytut Pamięci Narodowej wystosował do władz miasta pismo w sprawie zmiany nazw sześciu ulic. Historykom z IPN-u chodziło o usunięcie z przestrzeni miejskiej nazwisk działaczy czy nazw organizacji, które gloryfikują komunizm, a do nich należy m.in. plac Gwardii Ludowej na os. Pogorzelec. Jak twierdzą historycy, Gwardia Ludowa PZPR nie walczyła o Polskę, była fragmentem komunistycznej konspiracji, którą budowano od 1941 r. na polecenie Stalina. Organizacja była odpowiedzialna za wprowadzanie i umacnianie systemu totalitarnego w Polsce. W 2012 roku zmianę nazwy dla placu Gwardii Ludowej proponowali radni PiS, chcąc nazwać plac im. zmarłego Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, ale uchwała nie zdobyła większości głosów. Podczas ostatniej sesji Rady Miasta temat znów wrócił, choć teraz inicjatorem uchwały w sprawie zmiany nazwy placu był przewodniczący Rady Miasta Andrzej Kopeć z PO. Kopeć jako patrona placu wskazał Jana Surzyckiego (uczestnika III powstania śląskego i działacza niepodległościowego, który walczył i poległ pod Starym Koźlem). Temat i tym razem podzielił radnych, lecz już nie pod wzlędem politycznym, a pragmatyczno-moralnym. Część radnych bowiem stwierdziła, że dekomunizacja nazwy jest moralnym obowiązkiem wobec osób skrzywdzonych przez Gwardię Ludową. Inni radni historię totalitaryzmu i jego ofiar odsunęli na dalszy plan, przypominając, że na placu Gwardii Ludowej działa obecnie kilkanaście przedsiębiorstw, dla których zmiana nazwy wiąże się z kłopotliwą dezorganizacją pracy, począwszy od zmiany pieczątek, a na zmianach umów skończywszy. Po co więc całe to zamieszanie? – pytali radni przeciwni zmianie. – Zmiana nazwy to duży kłopot dla kilkunastu podmiotów medycznych, które mają tam swoje placowki – mówił radny Rafał Olejnik z Klubu Radnych Niezależnych. – Lekarz podbijający pieczątkę musi zmienić adres swojej działalności. Trzeba zmienić umowy, a często te podmioty mają kilkadziesiąt umów z różnymi firmami – argumentował. W uzasadnieniu uchwały czytamy, że chodzi o organizację, która brała udział we wprowadzaniu i umacnianiu totalitaryzmu, ale pod nazwą Gwardii Ludowej działały też dwie inne organizacje. Skąd zatem wiemy, o którą z nich chodzi? Komu to przeszkadza? – pytał retorycznie Olejnik. Mieszkańcom nazwa nie przeszkadza, a dla przedsiębiorców jej zmiana jest kłopotliwa – podsumował. Z kolei Adam Sadłowski (obecnie radny niezrzeszony, kiedyś PiS – przyp. red.) znalazł się po stronie radnych, którym zależy na dekomunizacji nazw. –  Gwardia Ludowa była organizacją przestępczą i nie mówimy tu o jednej, drugiej czy trzeciej Armii Ludowej, lecz tylko tej właściwej, o sowieckich fanatykach i mordercach z charakterystycznymi trójkątami na czapkach – mówił Sadłowski. Ludzie okaleczeni przez czerwonogwardzistów żyją do dziś. Może ich tu przyprowadzę, żeby wiedzieli, że chodzi o 12 przedsiębiorców, którym nie chce się wymienić pieczątek. Niektórzy mają chyba amnezję historyczną – zakończył Sadłowski. Radni przeciwni zmianie bronili się również tym, że w 2012 roku, kiedy IPN wystosował pismo do miasta w sprawie zmiany komunistycznego nazewnictwa, były prowadzone konsultacje z mieszkańcami osiedla Pogorzelec, a teraz ich zaniechano. – Wtedy zarówno podmioty gospodarcze, znajdujące się przy tym placu, jak i opinia rady osiedlowej była zmianie przeciwna. – Czy teraz nie zapytamy ich o zdanie, bo zakładamy, że odpowiedź znów będzie negatywna? – pytał radny Tomasz Sheller (niezrzeszony). Co będzie, jak za kilkadziesiąt lat będą burzyć pomniki i wymazywać te nazwy, które teraz my nadamy? Uważam, że zmiana jest uzasadniona historycznie, ale ona nikogo tak w oczy nie razi jak IPN-u – powiedział Sheller. Ostatecznie z argumentami pragmatycznymi wygrały te moralne. Za przyjęciem uchwały o zmianie nazwy na plac Jana Surzyckiego głosowało jedenastu radnych, przeciw było siedmiu, a wstrzymało się od głosu 4. Nowa nazwa zacznie obowiązywać od pierwszego stycznia. Jednocześnie do końca 2016 roku przedsiębiorcy prowadzący działalność w obrębie placu Gwardii Ludowej mają czas na zmiany w dokumentach. Do tego momentu obie nazwy będą funkcjonowały równolegle.