Nędza: ostre słowa przewodniczącego po nieudanej próbie jego odwołania

5
68
gerard_przybyla_foto.JPG

Fiaskiem zakończyła się próba odwołania Gerarda Przybyły ze stanowiska przewodniczącego Rady Gminy Nędza – zainteresowany nie szczędził ostrych słów w kierunku wnioskodawców.

 

Czterech radnych gminy Nędza – Marian Gzuk, Rafał Lincner, Henryk Postawka, Julian Skwierczyński – złożyło wniosek w sprawie odwołania Gerarda Przybyły z funkcji przewodniczącego Rady Gminy Nędza. Radni uważają, że przewodniczący reprezentuje interesy pani wójt, wykonując jej polecenia co do kierowania obradami Radni i pracami Komisji stałych. Według nich Gerard Przybyła stwarza wrażenie osoby niesamodzielnej i całkowicie podporządkowanej interesom organu wykonawczego, a ponad to pełni funkcję przewodniczącego w sposób stronniczy.

 

Zobacz więcej zdjęć z ostatniej sesji rady gminy Nędza>>

 

– Przewodniczący Gerard Przybyła nierówno traktuje radnych, niestosownie komentuje wypowiedzi niektórzych radnych, nielubianym przez niego radnym odbiera głos lub im go w ogóle nie udziela. Pełniąc swą funkcję narusza zapisy ustawy o samorządzie gminnym oraz Statut Gminy Nędza. Tendencyjnie prowadzi sesje Rady, faworyzuje jednych radnych, zaś głosy innych lekceważy – czytamy w uzasadnieniu wniosku w sprawie odwołania Gerarda Przybyły ze stanowiska przewodniczącego Rady Gminy Nędza.

 

Tajne głosowanie w tej sprawie odbyło się podczas sesji rady gminy, 28 października. Okazało się, że za odwołaniem przewodniczącego było tylko czterech, a swój sprzeciw w tej sprawie wyraziło dziewięciu radnych. Gerard Przybyła pozostanie więc na swoim stanowisku. Przewodniczący po odczytaniu protokołu z głosowania nie szczędził ostrych słów pod adresem wnioskodawców.

 

– Wiem, że zbliżają się wybory i trzeba różne akcje robić, ale róbcie je za własne pieniądze, a nie za pieniądze podatników. Przychodzimy tutaj po to, aby pracować na rzecz mieszkańców, a nie robić przedstawienia i leczyć swoje własne kompleksy. Uzasadnienie wniosku jest śmieszne. Tym bardziej, że podpisują się pod nim radni, którzy mają blisko 50 % nieobecności na sesji, tak jak radny Lincner. Z jego strony to ogromna hipokryzja. Jeśli chodzi o to czy jestem samodzielny czy nie to najważniejszym organem w gminie jest wójt. To jemu mieszkańcy powierzyli rządzenie gminą, a rada jest tylko po to, żeby pomagać wójtowi, bo on jest tutaj najważniejszy – skomentował przewodniczący Gerard Przybyła.

 

 

/Paulina Krupińska/